Wishlista wizerunek firmy

2021-03-03

Lista Kontrolna, Analiza, Zaznaczać, Sprawdź, Hak, Gui

Czy słyszałeś już o narzędziu wishlisty? Wśród inwestorów, zwłaszcza tych stawiających na branżę gamingową termin ten wzbudza już od pewnego czasu spore emocje. Jeżeli jednak na co dzień nie zatracasz się w świecie gamingu, a gry nie są Twoją pasją to pojęcie może niewiele Tobie mówić. Warto przyjrzeć się mu bliżej, ponieważ może wkrótce zaczniesz go używać w swojej pracy. Jest  to narzędzie, które umożliwia wskazanie potencjalnego zainteresowania użytkowników daną grą, ale nie tylko. To spora korzyść dla analityki zbieranych danych! Jak z pewnością wiesz, duża popularność konkretnego produktu wśród grupy docelowej może być prognozą na sporą sprzedaż. Dlatego też zakłada się, że stopień zainteresowania grami oceniany przez wishliste może wpływać na ich wycenę dokonywaną przez producenta.  Przyjrzyjmy się bliżej temu pojęciu i potencjału, które kryje to narzędzie budzące dziś spore zainteresowanie również w świecie marketingu i PR.

Czym dokładnie jest Wishlista?

Zacznijmy od zrozumienia samego słowa. Wywodzi się ono z języka angielskiego, gdzie ,,wish’’ to życzenia, a ,,list’’ to lista. Oznacza to, że nazwa narzędzia odnosi się do listy życzeń, na której mogą zostać umieszczone gry (np. wyczekiwany produkt CD Projekt, która pozostaje jedną z najpopularniejszych spółek na GPW). Narzędzie faktycznie tworzy listy gier oczekiwanych przez zainteresowanych.  Niejednokrotnie na wishlistach znajdują się produkty wspomnianej spółki CD Projekt i innych. Nie jest nowością, że spore emocje budzi w zapalonych graczach oczekiwanie i obietnice związane z najnowszymi wydaniami ulubionych gier. Przykład wishlisty znajdziesz tutaj – https://bit.ly/3bS1qrr. Trzeba jednak być rozważnym i uświadomić sobie, że wszyscy zainteresowani daną grą, niekoniecznie od razu po jej premierze, zdecydują się ją od razu kupić. Część zrobi to po jakimś czasie, inni w ogóle mogą zrezygnować.

Na forach i portalach skupiających się na narzędziach analitycznych i inwestycjach wrze od wielu miesięcy interesująca dyskusja. Dotyczy ona potencjału wishlisty i wartości akcji gamingowych spółek giełdowych, takich jak CD Projekt. W świecie marketingu pojęcie wishlisty również się aklimatyzuje, ponieważ listy życzeń tworzy się m.in. w świecie e-commerce.  Zapisujemy na niej rzeczy, które chcielibyśmy kupić. Tworząc spis interesujących Cię butów, sukienek, czy laptopów przygotowujesz własną wishlistę. Co więcej, czy wiesz że wishlistę tworzysz również korzystając z Google Play na telefonie z Androidem. Może ona tutaj dotyczyć aplikacji, które chcesz zainstalować lub kupić?

Celem kolekcjonowania listy życzeń jest otrzymywanie informacji o  realizowanych promocjach, czy rabatach na interesujące nas produkty. Mając zapisaną własną wishlistę gwarantujesz sobie dostęp do maila lub powiadomień, które będą sygnalizowały atrakcyjne obniżki. Ma to się przyczynić do dokonania ostatecznej decyzji zakupowej niezależnie, czy kupujesz szpilki, czy gry.

Wishlista, a wiarygodność danych

Gracze, jak i klienci e-sklepów tworzą wishlisty, ale samo ich powstanie nigdy nie gwarantuje realnego zakupu, który przekładałby się na wzrost sprzedaży.  Spółki gamingowe posługują się danymi zebranymi dzięki temu narzędziu, by zyskać rosnące zainteresowanie ze strony inwestorów. Warto jednak wiedzieć, że stan wishlisty nie pozwala przewidzieć realnego poziomu sprzedaży ani przychodów. Poziom zainteresowania danym produktem w tym grą może zmieniać się z dnia na dzień. Fakt chwalenia się danymi z wishlist przez inwestorów ma działanie czysto emocjonalne, którego celem jest pozyskanie większej liczby inwestorów. Mogą to wykorzystać również inne podmioty z branż dalekich od gamingu. Należy wiedzieć, że dane zgromadzone przez narzędzie nie są podstawą do podejmowania decyzji inwestorskich to tylko szacunki będące przypuszczeniami.  Dlatego, mimo że obiecująco prezentująca się lista życzeń pozytywnie wpływa na wizerunek danej firmy gamingowej (np. CD Projekt) to warto zachować czujność.

Wishlista, jak wpływa na public relations?

To oczywiste, że listy życzeń wskazujących na ogromne zainteresowanie konkretnymi grami wzbudzają zainteresowanie wśród potencjalnych inwestorów. Nie bez powodu powstają raporty, w których spółki gamingowe chętnie chwalą się swoimi emitetami giełdowymi. Mają one wydźwięk czysto marketingowy i PR-owy.  Nie są to treści ocenotwórcze, które mogłyby pomóc inwestorom podejmować faktyczne decyzje inwestycyjne. Jednak siła pozytywnego odziaływania obiecujących wishlist na wizerunek firm jest w tym przypadku ogromna. Można zastanowić się, jak potencjał analityczny narzędzia wykorzystać w innych branżach. W końcu premiera wyczekiwanych sukienek, książek, czy elektroniki również może zostać poprzedzona przygotowaniem listy życzeń, która dostarczy bardzo ciekawych danych o charakterze marketingowym. Dbając o PR marki możesz śmiało je wykorzystać w komunikacji!

Jak skutecznie pozycjonować strony?
21%
leadów więcej

Fałszywe opinie - jak sobie z nimi radzić?
Zadzwoń! +48 577 477 530